Historia

Przedwojenne Początki

Nasza Historia zaczęła się po Pierwszej wojnie Światowej kiedy to mój pradziad, Marian Buzalski założył drogerię i kilka innych sklepów w Tczewie. Wśród wielu produktów tam sprzedawanych była również biżuteria z bursztynu, pierwszy slad związku rodziny Buzalskich ze Złotem Bałtyku. Interes pradziadka przetrwał burzliwy czas II Wojny Światowej do 12 marca 1945r Wedle rodzinnej legendy dopiero ostatnia bomba wystrzelona przez Armię Radziecką, podczas wyzwalania Tczewa spadła na rodzinną drogerię, ruinując ją doszczętnie. W kolejnym pokoleniu, mój dziad, Bogdan Buzalski, po latach zarządzania państwowymi przedsiębiorstwami Polski Ludowej został w latach 70’ Dyrektorem Przedsiębiorstwa Handlu Detalicznego „Jubiler”. W latach osiemdziesiątych XX w pracował tam również mój ojciec, Klaudiusz Buzalski

Czas Wielkiego Rozwoju

Pod koniec lat osiemdziesiątych, ojciec mój, Klaudiusz Buzalski, bezbłędnie wyczuwając nadchodzące zmiany ustrojowe, postanowił wykorzystać swoje doświadczenie jubilerskie i obycie w świecie. W 1986 otworzył prywatną firmę zajmującą się importem i dystrybucją biżuterii- Amber Sp. Z.O.O. W Polsce brakowało w tamtych czasach niemal wszystkiego. Ojciec zaczął sprowadzać z Indii kamienie, wyroby jubilerskie oraz skórzane rzeźby zwierząt. Pamiętam, jak będąc dziesięciolatkiem nawlekałem turkusy, malachity i ametysty na żyłki firmy Stilon, odbierałem moje pierwsze wychowanie biznesowe. „Jeśli będziesz chciał ciężko pracować, osiągniesz wszystko o czym marzysz” Wraz z upadkiem komunizmu, otworzyły się nowe możliwości. Ojciec po raz kolejny doskonale wyczuł zmiany na rynku i rozpoczął produkcję biżuterii srebrnej z bursztynem. Były to czasy kiedy nie istniał internet. Kontakty handlowe z zagranicznymi kupcami nawiązywało się przez setki rozsyłanych faxem wiadomości i nocne rozmowy telefoniczne z odbiorcami po drugiej stronie oceanu. Przełom na rynku nastąpił w roku 1993 wraz z pierwszą edycją Targów Amberif oraz premierą filmu „Jurrasic Park”. Świat zachodni oszalał na punkcie bursztynu. Ojciec do dziś utrzymuje, że to nasz kamień był rekwizytem w tym filmie;) Dekada lat dziewięćdziesiątych była złotym wiekiem dla firmy mojego ojca.

Kolejny Krok Naprzód

W roku 2007, po kilku latach nieobecności, za namową ojca postanowiłem wrócić do firmy z Azji gdzie wówczas żyłem. Nie były to już złote lata. Litwini odebrali nam dużą część rynku korali, surowiec nie płynął już z Kaliningradu tak szerokim strumieniem, mocny złoty pogarszał rentowność eksporterów. Część naszych pracowników usamodzielniła się, na rynku pojawiło się wiele nowych firm konkurując głównie ceną produkcji. Wraz z błyskawicznym rozwojem Polski poszedł w górę koszt siły roboczej. Dewizą mojego ojca było „My produkujemy, Wy sprzedajecie” zasada w myśl której nie chcieliśmy niszczyć rynku naszym głównym odbiorcom poprzez wystawianie się na targach za granicą. Nasi główni partnerzy w USA do dziś pamiętają nam, że zawsze byliśmy lojalni. Zakasałem rękawy i przystąpiłem do restrukturyzacji firmy. Zmieniłem formę działalności. Przeczytałem wszystkie książki o bursztynie i innych żywicach kopalnych, ograniczyłem zbędne koszty. Aby lepiej zrozumieć procesy w firmie, obok ciągłego czuwania nad pracą firmy, spędziłem trochę czasu na każdym stanowisku, od wydobycia i selekcji surowca, klarowania, szlifowania, po selekcjonowanie gotowych kamieni, wzornictwo, reklamę i sprzedaż. Uzbrojony w gruntowną wiedzę dokonałem analizy naszego miejsca na rynku. Naszym głównym atutem, była wiedza, szerokie zaplecze finansowe, największy w branży magazyn, szeroka znajomość rynku, marka budowana od dwudziestu lat, oraz szacunek pracowników i dostawców, którym zawsze płaciliśmy na czas i traktowaliśmy uczciwie. Nigdy nikomu nie zalegaliśmy pieniędzy i za wszystko płaciliśmy od ręki, wymagając w zamian lojalności i dobrych cen. Pod koniec roku 2007 przyszedł Wielki Kryzys i wywrócił rynek. To był właściwy początek mojej kariery. Nie doświadczyłem wielkich pieniędzy płynących z biznesu we wcześniejszych latach, nie trudno było mi więc zaadoptować się do nowych warunków. Wiedziałem, że przetrwamy, postanowiłem jednak z każdym rokiem radzić sobie lepiej niż branża. Dbałem o ludzi, zapewniając im pracę nawet kiedy nie potrzebowaliśmy więcej towaru. Dzięki wytrwałości całego zespołu udało się. Nasza firma wróciła do utraconej pozycji jednego z trzech największych producentów biżuterii z bursztynu i srebra w Polsce.

Obiecująca Teraźniejszość

Rok 2015 zapowiada się obiecująco. Ameryka podniosła się po kryzysie, interesy w Europie są stabilne, Chiny nadal kochają bursztyn. Być może kolejne lata przyniosą otwarcie rynków dla Bałtyckiego Złota w Indiach i Brazylii. Nie musimy się już bać o Rosyjskie embargo na bursztyn. Krajowe wydobycie jest w stanie sprostać naszym potrzebom. Można spokojnie myśleć o rozwoju i dalszych inwestycjach. Dzisiejsze czasy, oferują możliwości i grożą niebezpieczeństwami zupełnie odmiennymi od tych które były udziałem moich przodków. Są to czasy szerokopasmowego internetu, multimedialnych prezentacji, projektowania 3D i odlewów tak cienkich że trudno je złapać w palce. Ale tak jak i sto lat temu fundamentem naszej rodziny jest bursztyn, ten niepowtarzalny, tajemniczy i fascynujący bursztyn.